LotniczaPolska.pl

Wpisy na blogu:

imię: Grzegorz
nazwisko: Kucharczyk
pseudonim: Iwan
czym się zajmuję: jestem instruktorem, egzaminatorem, trenerem, szkoleniowcem, prowadzę całoroczną bazę spadochronową w Hiszpanii,
należę do: USPA - największego stowarzyszenia spadochronowego na świecie
zainteresowania: spadochroniarstwo, BASE, paraplany, paralotnie
tytułem wstępu: 25 lat w cugu pasji i 9000 skoków, nieodwracalne zmiany w percepcji przegryzionej adrenaliną
Szukaj na LotBlogi:

Zaawansowane

Grzegorz 'Iwan' Kucharczyk
O skakaniu i lataniu, z głębi głowy i serca

Memento mori

Grzegorz 'Iwan' Kucharczyk |  •  15 lip 2014 - 16:50:12 

Memento mori


Niebezpieczeństwo idzie w parze z bezpieczeństwem, tak jak śmierć z życiem. Ból jest po przeciwnej stronie radości, tyle że na radość mało zwracamy uwagę a ból wali nas między oczy rozwalając ustalony porządek rzeczy.

Nie pomaga zestawienie tragedii z innymi tragediami, nie pomaga statystyka i nadzieja, że to komuś może pomóc. Śmierć młodych ludzi, szczególnie gdy ich się zna to nieopisany ból. Im bliżej ich się zna, tym bardziej wyrywane z korzeniami są świeże wspomnienia.
Ból rujnuje iluzoryczny i spokojny porządek.

Tragedia jedenastu osób, złączonych końcem swego losu na pokładzie jednego samolotu jest odmienna od 'zwykłych' katastrof. Nie chodzi nawet o rozmiar. Prosta matematyka nie obejmuje emocji i cierpienia.
Taka katastrofa może zachwiać niestabilne fundamenty własnych decyzji, przewartościować to, co robimy w życiu.

Patrzę na swojego synka z pewną niewysłowioną nostalgią i chowaną w głębi serca radością, iż mogę na niego patrzeć. To, że jestem wśród żywych, czerpiąc przyjemności i niewielkie bóle egzystencji. Przenoszę i nanoszę swój los na splot okoliczności ludzi, których znałem, których świat był tak podobny do mojego. Ale już nie jest. Nie ma ich, nie wrócą, nie będą obecni przy zwykłych rzeczach, nie będą się starzeli i osiągali swojego spokoju. Nie będą dojrzewali do ostatniego etapu życia, do ostatniej linii, która czarnym nożem odcina wszystkie kolory.

Ale robimy to co robimy. Ponosimy całą odpowiedzialność za każdy krok i każdą decyzję. Często a nawet prawie zawsze nie wiemy, co czai się rogiem zdarzeń. Liczymy, kalkulujemy, wierzymy, mamy nadzieję. Każdy z nas, ja i ty, myślimy że to nie nas spotka. Ale każdego może.

Zazwyczaj zajmuję się profilaktyką, przemyśleniami o bezpośrednich przyczynach katastrofy ale dziś nie mogę. Za to znów przemyślałem co robię. Przemyślałem dlaczego i po co to robię. Poczułem ciężar i lekkość podejmowanych decyzji aby nie wypierać tego, co jest oczywiste. Możemy umrzeć.

Memento mori

•   0  Komentarz(y)

Komentarze

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym blogu.

Kliknij żeby zalogować