LotniczaPolska.pl

Wpisy na blogu:

imię: Leszek
nazwisko: Mańkowski
czym się zajmuję: jestem zawodowym instruktorem paralotniowym
należę do: Aeroklubu Krakowskiego, Szkoły Latania Rekreacyjnego „AEROKRAK”
zainteresowania: wszystkie rodzaje lotnictwa
pasje: modelarstwo lotnicze, narty, jazda motocyklem, podróże
tytułem wstępu: Paralotniarstwo – najlżejsza odmiana lotnictwa, ale jakże prawdziwa, bliska powietrzu, jedyna i niepowtarzalna. Kiedy powstało, poświeciłem dla niego spadochrony i lotnie. I nie żałuję. Latanie szybowcem i samolotem traktuję jako swego rodzaju młodzieńcze wyzwanie. Bo zawsze chciałem być pilotem, ale dopiero teraz w kwiecie wieku spełniłem swe młodzieńcze marzenia. I co ciekawe – im więcej latam, tym bardziej tęsknię za tym co lubię najbardziej, a co paradoksalnie ogranicza mi wykonywanie zawodu instruktora paralotniowego – tęsknie za swobodnym, niczym nie skrępowanym lataniem. Całe szczęście, że jest jeszcze parę zabawek, którymi można się bawić, oraz – a może przede wszystkim - o nich pisać. To także lubię!
Szukaj na LotBlogi:

Zaawansowane

Leszek Mańkowski
Blog Leszka Mańkowskiego

20 lat Szkoły Aerokrak

Leszek Mańkowski |  •  04 lut 2014 - 10:05:29 

To już 20 lat upłynęło od chwili, kiedy na wiosnę 1994 roku zapadła decyzja o utworzeniu szkoły lotniowo-paralotniowej. Ponieważ ojcowie założyciele - piszący te słowa, oraz ś.p. instruktor lotniowy Michał Ornatkiewicz i ś.p. instruktor lotniowy Leszek Sypek - nie mogli zdecydować się na określenie profilu dominującego, zapadła decyzja, że szkoła będzie nazywać się "Szkoła Latania Rekreacyjnego". Ponieważ wywodzi się z Krakowa, niejako naturalnym było nazwanie jej - Aerokrak.

I tak pozostało. Już po miesiącu została zgłoszona działalność gospodarcza, a w kwietniu rozpoczęliśmy pierwsze szkolenia paralotniowe. 1 czerwca wykupiliśmy pakiet 50 blankietów "Kart wyszkolenia paralotniowego" z unikalnym numerem od 1 do 50, firmowanych przez Aeroklub Polski. 25 czerwca 1994 roku wydaliśmy pierwszą "licencję", a jej szcześliwą posiadaczką była siedemnasto-letnia wówczas Dorota Mysona z Krakowa. Dzień później uprawnienia zdobyli: Rafał Dominikiewicz, Ruszkowski Robert, Zbigniew Rusinek i Rafał Motyka. Szkolenie ruszyło na dobre.

Używaliśmy wówczas paralotni Alpha, konstrukcji Piotra Dudka, produkowanych w warszawskiej firmie DFX, Pawła Malinowskiego. Szefem produkcji był - później utytułowany paralotniarz napędowy - Krzysztof Kaczyński. Loty odbywały się na Forcie Bodzów, ze wzgórz wokół Krakowa i w Beskidzie Wyspowym. Już w lipcu 1994 roku zakontraktowaliśmy szkolenie młodzieży z Warszawy na lądowisku w Pińczowie, gdzie rozpoczynał działalność Aeroklub Pińczowski. Przeszkoliliśmy tam kilkuosobową grupę licealistów przy pomocy wyciągarki.

Pierwszą, którą używaliśmy była ukraińska wyciągarka marki "Sławuticz" - zbudowana na silniku motocykla "Dniepr". Później była dwubębnowa wyciągarka na silniku "zaporożca" ze sprzęgłem mechanicznym, także produkcji ukraińskiej. Ale już w 1996 roku udało się nabyć kopię niemieckiej wyciągarki "Koch", która przyjechała z Niemiec. Cóż to był za luksus. Silnik "volkswagena" zapewniał stabilne i wysokie hole, a dwa bębny wystarczającą częstotliwość holowania. Sprzęgło hydrokinetyczne dawało bezpieczeństwo i komfort - lina w czasie holowania nie drgała.

I tak w symbiozie z Aeroklubem Pińczowskim przetrwaliśmy do 1997 roku, kiedy nasze drogi się rozeszły. Do tego czasu jeszcze, wraz z niezawodnym druhem - inż. Michałem Ornatkiewiczem - jeździliśmy po Polsce i szkolili. W 1998 roku Michał zaczął samodzielnie szkolić w Pińczowie, a szkoła wóciła na lotnisko Aeroklubu Krakowskiego w Pobiedniku Wielkim. Zaczęliśmy pracę u podstaw. Szkolenia, loty treningowe i doskonalące. Latanie, latanie i jeszcze raz latanie. Przerywane wyjazdami w Polskę, na szkolenia zlecone.

Instruktorem szkolenia został mój brat, Jerzy Mańkowski, który przez kilka lat pracował w szkole. W tym czasie został wyszkolony instruktor Maciej Kopacz, który pełnił również czynności operatora wyciągarki. Zmieniliśmy starą wyciągarkę na nowy model, który w tamych czasach był niczym "mercedes". Na krótko w 2001 roku wróciliśmy do Pińczowa. To było nasze drugie podejście. Po wyszkoleniu instruktora dla Aeroklubu Pińczowskiego - który zginął niestety w wypadku motolotniowym w nastepnym roku - zdecydowaliśmy, że jednak będziemy szkolić dalej w Pobiedniku. I tak było do 2004 roku, kiedy zaproponowano nam szkolenie w Pińczowie i zarządzanie lotniskiem.

W 2004 roku na zlecenie zarządu APi objąłem Aeroklub jako społeczny dyrektor. W czasie kolejnych 4 lat zorganizowaliśmy trzy-krotnie mistrzostwa Polski PPG, wiele zawodów lotniowych i paralotniowych oraz międzynarodowy etap francuskiego rajdu lotniczego "La Polka". Rozbudowie został poddany hangar i płyta lądowiska. Wspólnie z Prezesem APi - dr Henrykiem Domagałą - sfinalizowaliśmy budowę helipadu dla śmigłowca ratowniczego. W 2007 roku został wyszkolony kolejny instruktor, Kamil Mańkowski, który rozpoczął prace w Szkole. Dobrze się działo do czasu kiedy w 2008 roku znów coś nie zagrało, w rezultacie czego z podniesionym czołem opuściliśmy to gościnne miasto. Już na zawsze...

Wróciliśmy na Pobiednik, by po raz kolejny zaczynać od początku. Daliśmy radę. W przeciągu tych 20 lat wyszkoliliśmy od podstaw ponad 2 tysiące pilotów paralotni. Przeszkoliliśmy kilkuset pilotów paralotni z napędem, motoparalotniarzy i pilotów tandemowych. Od wielu lat przeprowadzamy sesje egzaminacyjne na paralotniowe świadectwa kwalifikacji. Od początku naszej działalności współpracujemy z Aeroklubem Krakowskim, którego jesteśmy członkami i zawodnikami.

24 maja zapraszamy na lotnisko w Pobiedniku Wielkim aby wspólnie świętować ten okrągły jubileusz.

Leszek Mańkowski

•   0  Komentarz(y)

Komentarze

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym blogu.

Kliknij żeby zalogować